Odszedł Jacek Telesfor Kasprzak 24

Nie żyje Jacek Telesfor Kasprzak…

-nasz Mistrz, Mentor, Przyjaciel, niezwykły człowiek, superwizor i psycholog, specjalista psychoterapii uzależnień,  nauczyciel zawodu, wybitny teoretyk i praktyk w dziedzinie uzależnień, założyciel Rady Superwizorów Psychoterapii Uzależnień

                                                              … bez Ciebie będzie smutno i pusto Jacku

Rada Superwizorów Psychoterapii Uzależnień

Informacje o pogrzebie

Msza pożegnalna odprawiona będzie w kościele parafialnym pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Czarnym Borze
w dniu 31 lipca 2020 o godz. 15:00.

Uroczystości i Msza pogrzebowa odprawione będą w kościele pw. Matki Bożej Saletyńskiej w Warszawie w dniu 3 sierpnia o godzinie 12:00. przy ul. Popularnej 46 (dzielnica Włochy).
Po Mszy odprowadzenie zmarłego na cmentarz parafialny parafii Św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Warszawie, przy ul. Na Krańcu 1
(dzielnica Włochy, brama cmentarza od ul. Ryżowej).

24 thoughts on “Odszedł Jacek Telesfor Kasprzak

  1. Reply Jerzy Samochowiec Lip 28, 2020 08:02

    Wiele wspolnych planów i projektów mieliśmy jeszcze rozpoczac. Zawsze pełen zapału i otwartości na ludzi. Wyrazy wspolczucia dla najbliższych, Rodziny i wspołpracowników. RIP. Jerzy Samochowiec

  2. Reply Krzysztof Gąsior Lip 28, 2020 09:50

    Jacek był silną i wyrazistą osobą. Podejmował wiele rzeczy i wiele wyzwań. Głęboko wierzący, wiele razy widziałem u Niego różaniec. Wierzę, że odnalazł swoją przystań i nadal jest z nami i ze swoją Rodziną.

  3. Reply Bogusław Włodawiec Lip 28, 2020 11:15

    To bardzo smutna wiadomość. Był dobrym, serdecznym człowiekiem.

  4. Reply Anna Jaszewska Lip 28, 2020 11:26

    Jacku, byłeś świetnym specjalistą, kompetentnym nauczycielem ale dla mnie przede wszystkim człowiekiem dającym wsparcie z poczuciem humoru. Człowiekiem wybitnym z ludzką twarzą ❤❤❤

  5. Reply Dorota Reguła Lip 28, 2020 11:47

    Twoje odejście przerwało niepodziewanie nasze spotkanie. Mam dużo wspomnień ze wspólnego czasu w Warszawie na STU w ETOH-u i później. Potrafiłeś dawać oparcie, czasem bezkompromisowy, czasem stanowczy, ale zawsze zdawałeś się wiedzieć którędy prowadzi droga. Żałuję, że nastąpił koniec.
    Wyrazy współczucia dla Twoich Najbliższych. Odpoczywaj. Dorota Reguła

  6. Reply Agnieszka Litwa-Janowska Lip 28, 2020 12:58

    Współczuję Bliskim, którzy Go utracili. Niezrozumiale, za szybko. Takie konkretne obrazy mi wracają. Pamiętam jak się poznaliśmy, gdy zamiast Marii na SPP (któreś z dzieci było chore) przyjechał Jacek. Wtedy usłyszałam słowa, które na wiele lat dały mi wtedy tak potrzebne zaufanie do swojej pracy terapeutycznej. I tak to z Jackiem bywało, mimo, że czasem bywał ekspresyjny, a nawet gwałtowny, tuż pod tym był pełen mądrości, potencjału i dobrego ciepła do ludzi. Uważny i troskliwy wobec swoich pacjentów. Wielu z nas porywał swoją pasją i twórczą energią, bez zbędnego gadania robił rzeczy nietuzinkowe, przecierał nowe ścieżki. Był świetnym i inspirującym nauczycielem, (wiem to z osobistego doświadczenia), autorytetem i wybitną, wyrazistą postacią w naszym lecznictwie uzależnień. Miał wiele trudnych i przełomowych momentów w życiu zawodowym, które swoim talentem i pracowitością przemieniał w sukces. Gdybym miała podać z mojej perspektywy motto tych zmian, to przychodzi mi na myśl „rozwój i integracja”. Kiedy przyszedł siedem lat temu i po swojemu, lakonicznie zapytał, czy „zrobimy razem radę superwizorów” czułam podobnie i wierzyłam, że nam się to uda. I tak się Jacku stało. Dziękuję Ci za nasze porozumienie, zaufanie i oparcie, za podobne wartości. Bardzo dużo od Ciebie dostałam. Dziękuję, będzie mi Ciebie brakowało. Agnieszka

  7. Reply Alicja Kiełbik-Pabian Lip 28, 2020 13:16

    Jacek jest dla mnie ważną osobą. Byłam w Jego grupie na STU i to była piękna zawodowa przygoda. Potem był promotorem mojej pracy do certyfikatu, przez jakiś czas superwizorem. Dawno się nie widzieliśmy, ale Jego odejście to duża strata dla naszego środowiska zawodowego. Współczuję też bardzo najbliższym. Alicja Kiełbik-Pabian.

  8. Reply Boska Lip 28, 2020 14:48

    Nigdy nie zapomnę chwili kiedy podawal mi rękę i wręczał dyplom ukończenia SZPU. Nie zapomnę słów jakie wtedy powiedział: ” nie dawałem Ci szansy na wyjście z nałogu, jesteś osobą która pokazała mi,że nawet beznadziejne przypadki można uratować”. Byłam na leczeniu w Czarnym Borze 3 razy i tylko raz terapię warunkowo ukończyłam. Zawsze będziesz moim mentorem i wzorem. Również dzięki takim ludzią żyję.

  9. Reply Emilia Fret Lip 28, 2020 15:13

    Informacja o Twoim nagłym odejściu, Jacku, jest nadal niezrozumiała. Trudno mi otrząsnąć się z szoku zaskoczenia. Nasze drogi dawno się rozeszły, ale przecież dla mnie zawsze znaczące pozostaną lata współpracy zawodowej i koleżeństwa z Tobą, gdy mieszkaliśmy w Bełchatowie i pracowaliśmy w ośrodku w Zabłotach. Zawsze byłam pod wrażeniem Twojej kreatywności i zapału. Nauczyłam się przy Tobie zawodu, ale przede wszystkim zaufania do swych kompetencji. Dzięki temu przez kolejne lata mojej zawodowej ścieżki stałam się bardziej twórcza i odważna. Dziś mogę powiedzieć “dziękuję”, ale niestety już nie bezpośrednio. Szkoda. Współczuję rodzinie. Przykro mi Marysiu. Żegnaj,Jacku. Emilia

  10. Reply Iwona Bodziony Lip 28, 2020 15:52

    Ludzie odchodzą. Taka jest rzeczywistość. Trudno się z nią godzić, zwłaszcza gdy odchodzi człowiek pełen życia, nowych pomysłów i planów. Takiego Jacka poznałam i takiego Go zapamiętam. Wyrazy współczucia dla najbliższych.

  11. Reply Basia Łukasik Lip 28, 2020 16:32

    Wiadomość o śmierci Jacka cofnęla mnie do sali w Etohu. Wszedł usmiechniety, wtedy wydawał nam się bardzo potężny i wielki,nie tylko że względu na wygląd. Był już wtedy legenda STU, byłam dumna że jestem w Jego grupie. Szybko ustala zasady, był pryncypialny i wymagający,ale potrafił również dodawać siły i widać było w nim pasję. Nauczył mnie nowego zawodu, nasz Zespół pracował na Jego i Marysi programie terapeutycznym,pokazał mi rolę superwizji, zawsze mogłam go poprosić o rozmowę. Uratował życie wielu osobom uzależnionym, często słyszałam to od Jego pacjentów. Cenilam Jacka To za szczerosc i odwagę w wyrażaniu opini, zawsze mówił to co myśli.W mojej pamięci pozostaną wieczory w Pizza Hut gdzie jeździliśmy po zajęciach na STU i jego ciepły usmiech. Cześć Jego Pamięci

  12. Reply Zespół Terapeutyczny Centrum Leczenia Uzaleznień w Rzeszowie Lip 28, 2020 16:36

    Serdecznie wyrazy współczucia dla Wszystkich Bliskich Jacka Kasprzaka Zespół Terapeutyczny Centrum Leczenia Uzaleznien w Rzeszowie.

  13. Reply Rajmund Janowski Lip 28, 2020 17:56

    Moje spotkania z Jackiem były jak fale,które przypływają, zostawiają żyzny plankton i odpływają: SPP (jeszcze w Śródborowie},STU, komisja egzaminacyjna, której był Przewodniczącym, propozycja pracy, Rada Superwizorów,warsztaty, konferencje….jak to fale, czasem ostrzejsze,czasem łagodne i ciepłe; dużo wyrosło z tej ożywczej wody w moim życiu, choć może mogło więcej?..
    Taka fala już nie przypłynie,ostatecznie się wycofała. W moim spichlerzu zostały plony i pamięć. To już musi wystarczyć…tak za wcześnie.
    Dziękuję, za Twoją obecność i dobro
    Rajmund

  14. Reply irek kaczmarczyk Lip 28, 2020 18:37

    Nie wiem gdzie pisać. Tutaj? Na stronie TUiW? Na Twojej stronie? Anegdoty? Przykłady wsparcia, zapisane głęboko? Napięcia, kiedy rozjeżdżały nam się drogi i momenty ulgi kiedy znowu się schodziły. Nawet jeśli nie na długo. Wszystko mi się wydaje zbyt intymne żeby to upubliczniać. Bo jakbym mówił przy świadkach. A teraz myślę, że trzeba było wcześniej. Doświadczenia z Zabłot ustawiły moje życie. W wielu wymiarach. „Zrobimy gazetę” – usłyszałem i myślałem, że to żart. A potem uruchomiliśmy dwie. W 91 (chyba) roku szliśmy korytarzem i się żaliłem, że boje się pracować. A to był początek. Otworzyłeś drzwi i wepchnąłeś mnie do sali prosto w objęcia grupy. I tak już zostało do dziś. Ale najlepsze, to chyba te z wspólnych (wtedy) wyjazdów obozowych. Kto tak jeszcze umiał się bawić?… Kiedy zmarł Witek rozmawialiśmy trochę. „Nasza półka…” – powiedziałeś, nie bez zadumy. Wstrząsnęło mną, bo to był komentarz kogoś dla mnie z gatunku nieśmiertelnych…Teraz jestem przywołany Jacku do rzeczywistości. Pewnie na dobre już. I to kolejna (z Tobą) intymność. Tylko nie wiem gdzie i czy w ogóle o tym mowić…

  15. Reply Jagoda Fudała Lip 28, 2020 22:39

    Spotkałam Jacka jako prowadzącego grupę na STU w 1995 r. Zbliżyliśmy się kiedy wspólnie z nim, Zosią Sobolewską, Heniem Kędzierskim i Sławkiem Grabem szkoliliśmy terapeutów uzależnień pracujących w więzieniach. Wyjeżdżaliśmy do ośrodków szkoleniowych i tam od śniadania do kolacji intensywnie się uczyliśmy, a potem tańczyliśmy do białego rana. Poznałam Jacka jako nauczyciela, mentora ale też człowieka pełnego radości, energii i pomysłów. To było moje najbardziej niezwykłe, najprzyjemniejsze i najbardziej rozwojowe doświadczenie edukacyjne. A potem Jacek zaprosił mnie do współprowadzenia szkoleń, a ja jego wybrałam na konsultanta tworzonego przeze mnie oddziału w Tworkach. Ćwierć wieku trwała nasza współpraca w różnych obszarach ale to właśnie wspomnienie szkoleń więziennych wywołuje we mnie najsilniej falę wzruszenia i wdzięczności. Myślę, że Jacek też by się na to wspomnienie uśmiechnął.

  16. Reply Bożena Lip 29, 2020 06:32

    Znałam Jacka od 28 lat, był jednym z moich pierwszych nauczycieli, potem nasze drogi w różny sposób się krzyżowały. W komisji egzaminacyjnej, wspólnej pracy i koleżeńskich kolacjach, w grupie superwizji superwizji gdzie zawsze prezentował swoje jasne stanowisko i potrafił słuchać. I ostatnie lata w radzie Superwizorów. Zawsze był gdzieś tuż „obok” w mojej zawodowej drodze. Odszedł. Zostawił po sobie niepowtarzalny ślad. Wyrazy współczucia najbliższym.

  17. Reply Agnieszka Lip 29, 2020 18:51

    Na swojej zawodowej drodze mialam kilku znaczących nauczycieli. Byłeś jednym z nich Jacku. W dzienniczku uczuć z ostatnich dni zapisałam jakieś niedowierzanie, żal i poczucie straty. Cześć Jacku.

  18. Reply jagoda pacjentka dda Lip 29, 2020 18:54

    Na zawsze w moim sercu i pamięci…

    Czarny Bór’14

  19. Reply Magdalena Lip 29, 2020 21:24

    Dzisiaj mija czwarty dzień od kiedy Cię nie ma wśród nas, ale nadal nie mogę pojąć, że odszedłeś. Nagle, za szybko, jak to możliwe? Byłeś moim nauczycielem i superwizorem – w kalendarzu wyznaczona data superwizji, a Ty się nie pojawisz. Ale przede wszystkim byłeś dobrym, mądrym człowiekiem. Dziękuję, że mogłam kawałek drogi życiowej iść przy Tobie. Składam wyrazy współczucia dla Twojej ukochanej rodziny. I od teraz Jacku, jeśli Cię szukać będę znajdę Cię w sercu moim… Spoczywaj w pokoju, żegnaj Jacku

  20. Reply Barbara Błaż-Kapusta Lip 30, 2020 20:23

    Byłeś moim nauczycielem od początku ścieżki zawodowej. Najpierw, STU, 1997 r., potem superwizje w miejscach, które były na Twojej ścieżce zawodowej: Kobierzyn, Czarny Bór. Od Ciebie nauczyłam się, że z pacjentami uzależnionymi trzeba prosto, czasem dosadnie, Ty też taki byłeś. Przez to “dosadnie” niektórzy Cię kochali, inni negowali, ale to było autentyczne, to taki Twój znak rozpoznawczy. Kiedy parę lat temu jadąc znowu na fali entuzjazmu i Twojego kolejnego projektu z Rzeszowa do Czarnego Boru na konferencję przez Ciebie organizowaną podzieliłam się z przyjaciółkami, że zmierzam do Czarnego Boru za moim odwykowym GURU, jedna z przyjaciółek powiedziała: “Guru musi byc rzeczywiście wielki skoro chce ci się zasuwać ponad 400 km, to koniec świata! super nazwa dla grupy na meesengerze dla nas”. Tak powstała twórcza, inspirująca grupa na Meesengerze w której “spotka się” 7 genialnych kobiet wymieniając się sztuką, książkami, zdjęciami, wsparciem. Grupa “Czarny Bór”, poniekąd z Twojej inspiracji…Dzięki za to wszystko, Jacku.

  21. Reply Leszek Sagadyn Lip 31, 2020 11:09

    Zaczynaliśmy razem – dawno temu, zawsze będę pamiętał energię i humor Jacka, wiele wspólnych planów spotkań grup, przegadanych wieczorów!
    Dobrze, że byłeś i nadal jesteś…choć już inaczej.
    serdeczne kondolencje dla Marysi i Dzieci
    Leszek Sagadyn

  22. Reply Bohdan Woronowicz Sie 2, 2020 18:33

    Jacku, nie spotykaliśmy nie zbyt często, ale zawsze ciekaw byłem Twojego zdania na tematy związane z leczeniem osób uzależnionych. Pamiętam jak wiele lat temu pojawiłeś się nagle w środowisku terapeutów uzależnień i wtedy usłyszałem, że jest ośrodek Zabłoty … a później słyszałem wiele dobrego na twój temat od Kolegów, którzy od Ciebie się uczyli i chwalili to sobie. Myślałem, że wkrótce spotkamy się w PARP-ie na posiedzeniu zespołu Doradców kolejnej kadencji. Niestety ….. Będę na Twoim pożegnaniu …. szkoda, że tak się stalo … smutno mi.
    Bohdan

  23. Reply Halina Ginowicz Sie 2, 2020 19:49

    Znaliśmy się odkąd rozpoczęłam swoją edukację odwykową, czyli od 1991 roku. Przyjechałam do Ciebie do Zabłot na staż. Potem spotkaliśmy się w zespole STU w ETOH-u. Podziwiałam zawsze Twoją niezależność i kreatywność .Wydawałeś się być niezmordowany w podejmowaniu wciąż nowych wyzwań. Było też wiele trudnych momentów w naszej relacji. Dzisiaj żegnam Cię ze smutkiem i żalem, że tak wcześnie poszedłeś sobie , a tak wiele jeszcze można było powiedzieć
    Halina Ginowicz

  24. Reply Malgorzata Stachura Sie 4, 2020 23:48

    Jacek,od kiedy pamiętam był.Jednocześnie bliski i daleki, autentyczny i majestatyczny.Był moim kolegą z branży, dawno temu bardzo bliskim od wielu lat dalekim.Nigdy nie obojętnym.Kreował rzeczywistość na swoich zasadach i na swoich warunkach.Ludziom z którymi miał kontakt rozdzielał role jak reżyser na scenie, czasami bywał rozczarowany tym jak je pełnili.Niezwykle zdyscyplinowany i pracowity z ogromną ilością pomysłów, które wcielał w życie z niespożytą energią.Kochał swoją rodzinę.Kochał to co robił.Jestem z tego samego roku co Jacek, mawiał,że rocznik 58 to”cukrowy rocznik”. Wiadomość o Twojej śmierci przygnębiła mnie Jacku, spowodowała jednak ,że jak żywe popłynęły wspomnienia różnych momentów w moim życiu związanych z Tobą a bardzo istotnych dla mnie.Nigdy nie czułam się skrępowana w Twoim towarzystwie.Byłeś naturalny i lubiłeś życie.Pozostawiasz po sobie wielką dziurę.Żegnam Cię Jacku, ta,której przypisałeś rolę “łagodzącej obyczaje”

Leave a Reply to Malgorzata Stachura Cancel Reply